- Głupi... Dlaczego?! - wyżywał się chłopiec.
Hermiona nie do końca poszła do pokoju gdzie był Harry i Ginny. Zapukała tylko i powiedziała.
- Ginny?
Rudowłosa otworzyła drzwi. Widząc smętną minę Hermiony rozkazała Harremu opuścić pokój.
- Co... co się stało?- spytała Ginny.
- On... On myśli, że... - mówiła aż zalała się łzami. Wytłumaczyła przyjaciółce sytuację. Ginewra z jednej strony wkurzona na brata, a z drugiej popierała go.
- No pomyśl... Bądź na jego miejscu... - powiedziała do brązowłosej. - On stara się zrozumieć lecz nie może. To taki instynkt by bronić osób z jego stada. - Hermiona nie za bardzo rozumiała jej słowa.
- Bronić stada... - powtórzyła Hermiona.
***
- Ale wiesz, że może ona mówić prawdę? - spytał się Harry Rona.
- Wiem... Grr... Ale.... Nie mogę... - odpowiedział do przyjaciela i popatrzył na niego. - Rozumiesz?
- Tak... Rozumiem...
- Wiem... Grr... Ale.... Nie mogę... - odpowiedział do przyjaciela i popatrzył na niego. - Rozumiesz?
- Tak... Rozumiem...
***
Po obiedzie Molly rozdzieliła zadania.
- Ginny i Harry, wy zajmiecie się gnomami, a Ron i Hermiona pójdą do sklepu - Ron chciał już zaprotestować - i żadnych zmian! Zrozumiono?
- Tak.
- Chodź Harry! Musimy zająć się tymi gnomami! - wołała Ginny swego chłopaka. Mówiąc szczerze szybko się uwinęli z tymi gnomami, ale jeszcze przed nimi reszta trawnika.
- Tak.
- Chodź Harry! Musimy zająć się tymi gnomami! - wołała Ginny swego chłopaka. Mówiąc szczerze szybko się uwinęli z tymi gnomami, ale jeszcze przed nimi reszta trawnika.
Widać było wkurzone miny Rona i Hermiony jak szli do sklepu. Przez całą drogę nie odzywali się do siebie. Gdy wracali do Nory coś ruszyło ich głowy.
- Przepraszam - powiedzieli razem - nie, to ja przepraszam.
- Mogłem Ci uwierzyć, jestem taki głupi. - zaczął rudzielec - Nie zdziwię się jeżeli nadal będziesz się do mnie zwracać po nazwisku, nie będziesz moją przyjaciółką...
- Co ty gadasz? Ja NIGDY nie przestanę być Twoją przyjaciółką. A tak w ogóle to ja przepraszam. Mogłeś nie wiedzieć. Ja sama sobie bym nie uwierzyła. - brązowłosa patrzyła na przyjaciela. On przytulił ją i powiedział.
- Dziękuję, że mi wybaczyłaś.
- Jesteś głupi - zachichotała.
- Przepraszam - powiedzieli razem - nie, to ja przepraszam.
- Mogłem Ci uwierzyć, jestem taki głupi. - zaczął rudzielec - Nie zdziwię się jeżeli nadal będziesz się do mnie zwracać po nazwisku, nie będziesz moją przyjaciółką...
- Co ty gadasz? Ja NIGDY nie przestanę być Twoją przyjaciółką. A tak w ogóle to ja przepraszam. Mogłeś nie wiedzieć. Ja sama sobie bym nie uwierzyła. - brązowłosa patrzyła na przyjaciela. On przytulił ją i powiedział.
- Dziękuję, że mi wybaczyłaś.
- Jesteś głupi - zachichotała.
- EJ! Odwołaj to!
- Nigdy, haha.
- Mówię odwołaj to!!! - tuż po wypowiedzeniu tych słów potknęli się o kamień przewracając się na siebie. Na szczęście zakupy były całe, oni też.
- Haha, no dobra mądralo - zaśmiała się. Poczuła nagle, że się unosi. - Yyy... RON?! Co robisz? - okazało się, że rudzielec wziął ją na barana. - PUŚĆ MNIE!!
- Mówię odwołaj to!!! - tuż po wypowiedzeniu tych słów potknęli się o kamień przewracając się na siebie. Na szczęście zakupy były całe, oni też.
- Haha, no dobra mądralo - zaśmiała się. Poczuła nagle, że się unosi. - Yyy... RON?! Co robisz? - okazało się, że rudzielec wziął ją na barana. - PUŚĆ MNIE!!
- Nic z tego księżniczko. - połowa drogi do Nory opierała się na prośbach Hermiony o zniesienie ją na dół lecz on jej nie puścił nawet na chwilę aż po próg domu.
- Było aż TAK źle? - spytał się smętnie Ron.
- Nieee... Było świetnie!!! - i ucałowała go dziewczyna po czym weszła do domu z zakupami.
Resztę dnia chłopcy latali na swych miotłach popisując się przed dziewczynami tj. Ginny i Hermiona. Wszyscy się zaczęli rechotać gdy George dla żartu ustał na miotle, a ona odmówiła mu posłuszeństwa. Po dniu pełnym wrażeń Weasley'owie , Potter i Greanger poszli spać do własnych łóżek.
- Nieee... Było świetnie!!! - i ucałowała go dziewczyna po czym weszła do domu z zakupami.
Resztę dnia chłopcy latali na swych miotłach popisując się przed dziewczynami tj. Ginny i Hermiona. Wszyscy się zaczęli rechotać gdy George dla żartu ustał na miotle, a ona odmówiła mu posłuszeństwa. Po dniu pełnym wrażeń Weasley'owie , Potter i Greanger poszli spać do własnych łóżek.
Lumos
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz