-Bill!, Fleur!, Percy!, Charlie! Tak się cieszę że przyjechaliście! Cały czas czekałam!- krzyczała z wyraźną radością. -Hej Mamo!- Pocałował Mamę w policzek Bill i Poszedł do kuchni. -Fleur!- powiedziała Molly z otwartymi ramionami. Fleur podeszła i przytuliła teściową. Później cała czwórka została ponownie wyściskana przez matkę. Nagle pojawił się Harry. Jak zwykle miał na sobie swoją ulubioną kurtkę i rozczochrane włosy. Gdy ją zdjął widać było że nałożył koszule z czarnym jak jego włosy krawatem. Ginny, która była w swoim pokoiku i usłyszała że ktoś wchodzi pobiegła na dół. Gdy zobaczyła Harry'ego dała mu buziaka. Ron wciąż czekał na Hermionę, tylko zerkał z tłumu. W zielonych płomieniach wyjawiła się brązowłosa dziewczyna z torbą na ramieniu-Hermiona-pomyślał rudowłosy.
Podeszła do niego, wpatrywali się chwile w siebie. Ron pocałował ją w policzek. Hermiona się zarumieniła i zachichotała, po czym przytuliła przyjaciela.
-Co to było?!-Rudzielec nie rozumiał, dlaczego ją pocałował. Lecz widząc jej uśmiech przeszła mu złość na siebie.
***
Hermiona, Wstawaj!- powiedziała do Hermiony jej ruda przyjaciółka.- Jest już śniadanie, a później idziemy nad staw popływać. Idziesz z nami?
-Ehem- Hermiona nie wiedziała co w nią wstąpiło! Nigdy tak długo nie spała! Może po prostu była wykończona wczorajszą podróżą?
-To świetnie! Ron czeka na ciebie w kuchni, bo dziś to on musiał pomagać przy śniadaniu mamie. Ja się bym bała na miejscu mamy wpuszczać go nawet do kuchni!- śmiała się Ginny.
-Ginny, ja zaraz będę tylko muszę się ubrać.- Ron na mnie czeka?! Dlaczego?!
Rudowłosa wyszła z pokoju i pobiegła do kuchni. Hermiona jak zwykle zapomniała z domu części swoich ubrań. Otworzyła szafę. Znalazła tam swoją śliczną sukienkę na lato i ją ubrała. Była w barwach zieleni i żółci. Później szybko pobiegła do łazienki aby nikt jej nie zobaczył bo musiała się uczesać i zrobić makijaż. Tuż przed wejściem do łazienki ktoś złapał ją za rękę. To był Ron. Dziewczyna popatrzyła do tyłu i się przestraszyła, bo akurat o nim myślała aby jej w tym stanie nie zobaczył. Patrzyli sobie w oczy z minutę. wtedy Hermiona poprosiła Rona aby zaczekał na nią w kuchni, a ona pójdzie do łazienki się pomalować.
-Dla mnie wyglądasz pięknie nawet bez makijażu-powiedział chłopak.
Brązowłosa zarumieniła się i weszła do łazienki.
-Okej. Jaki makijaż sobie zrobić-myślała
Użyła kolorów sukienki którą założyła. Użyła jeszcze jakiegoś zaklęcia wodoodpornego i pomalowała usta na różowo. Gdy zakończyła te czynności zmierzyła w stronę kuchni. Był tam Ron, patrzący na nią. Była też Molly, Artur, ogólnie cała rodzina weasley'ów i Harry z Ginny stojący w kącie. Zauważyła że daje jej jakieś pudełko w którym jest chyba pierścionek. Ah.. Jak ona by chciała taki dostać od Rona. Usiadła przy stole i jadła powoli śniadanie.
//Amortencja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz