niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 6 - Dlaczego akurat JA?!

Był poranek. Wszyscy oprócz Hermiony wstali i jedli śniadanie.

-Ron, mógłbyś przyprowadzić tutaj Hermionę?- Zapytała Molly rudzielca.
Ron zdziwił się. Czemu akurat on?!
-Mamo pewnie się boi obudzić swoją nową dziewczynę-powiedział ze śmiechem George.
-Ona nie jest moją dziewczyną!-odpowiedział zirytowany Ron, a następnie wyszedł z kuchni.
Czemu myślał że z nią chodzę? Dlaczego akurat JA a nie jakiś tam Krum?! Niech lepiej sam znajdzie sobie kogoś kogo pokocha a nie wtrąca się w nie swoje sprawy!- Myślał rudzielec.
Otworzył delikatnie drzwi do pokoju Ginny i ujrzał tam Hermionę śpiącą w łóżku. Była taka piękna i naturalna. Nigdy nie widział jej kiedy śpi bo chłopcy nie mogli wchodzić w Hogwarcie do dormitorium dziewczyn. Jedynie to widział ją spetryfikowaną, ale to nie to samo. Zazdrościł Harry'emu że codziennie może patrzeć na kogoś kogo obdarza szczerą miłością i ta osoba robi to samo. Ron niestety nie mógł tak prosto z mostu powiedzieć że ją kocha. Stała przed tym jakaś niewidzialna blokada,ściana. Popatrzył jeszcze raz na Hermionę i usiadł na łóżku obok niej. Siedział i siedział, aż nagle zrozumiał że matka prosiła go o obudzenie dziewczyny a nie patrzenie na nią i rozmyślanie. Wstał, i powiedział jej do ucha delikatnym głosem: Pobudka. Szatynka łagodnie otworzyła oczy i zastanawiała się co ją obudziło, aż nagle usłyszała ten sam delikatny głos. Już wiedziała kto to jest. Ostrożnie przekręciła głowę i zgadła. Popatrzyła na rudzielca który odgarniał jej włosy z czoła.
-Hermiona, musisz się ubrać i zejść na dół. Zrobiłem dla ciebie śniadanie. Jak chcesz mogę tutaj ci przynieść, jeśli nie masz siły po tamtym starciu z wodą w jeziorze.
-Nie, dzięki mogę zejść na dół.
-Ok. To ja już pójdę.- powiedział Ron udający się w stronę drzwi.
-Ron..-powiedziała Brązowłosa kiedy chłopak stał przy drzwiach.-Dziękuję-odpowiedziała z lekkim uśmiechem.
Hermiona otworzyła szafę i patrzyła w co ma się ubrać. Wybrała raczej coś normalnego. Wzięła do ręki czarne spodnie i białą przewiewną bluzkę. Kiedy się ubrała zaczęła szukać swojej puderniczki.
-Tak! Nareszcie!-powiedziała zadowolona.
Wzięła małe pudełeczko i zaczęła się malować. Następnie chwyciła szczotkę i jej użyła. Po przyszykowaniu się zeszła na dół. Czekał tam na nią Ron z talerzem na którym leżały tosty. Hermiona wzięła jednego. Później zeszli razem do salonu powitać resztę rodziny Weasley i Harry'ego. Wszyscy ze sobą rozmawiali. Ginny gdy tylko ujrzała Mionkę pobiegła do niej i ją przytuliła.
-Nareszcie wstałaś!-powiedziała-Tak się o ciebie martwiłam!
Hermiona się zdziwiła, bo to normalne żeby wpaść do jeziora i trochę dłużej pospać.

-----------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem, znowu zakończyłam w najlepszym momencie, ale już taka jestem :3 Dalszą częścią zajmie się Lumos. Mam nadzieję że polubiliście mnie jak i zarówno ją. paa :*
//Amortencja


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz